Tłumaczenie treści na strony internetowe - program czy tłumacz?

Twój biznes rozwija się i chcesz wkraczać z nim na kolejne rynki? Warto najpierw wykonać analizę konkurencji i otoczenia biznesowego, aby możliwe jak najbardziej zminimalizować ryzyko gospodarcze. Jeżeli rezultaty analiz okażą się pomyślne, czas na ustalanie strategii. Jednym z pierwszych etapów powinno być tłumaczenie stron internetowych.

Strona internetowa z Twoją ofertą i informacjami o firmie

Firmowa strona internetowa, to jednocześnie Twoja wizytówka w sieci. To tam zawędrują potencjalni klienci w poszukiwaniu informacji. Witryna powinna być nowoczesna, charakteryzować się krótkim czasem ładowania. Warto aby była intuicyjna i przyjemna w obsłudze dla użytkownika, czyli stworzona zgodnie z zasadami User Experience.

Gdy chcesz kierować swoją ofertę do klientów zagranicznych, tłumaczenie stron internetowych powinno być bardzo wysoko na Twojej liście "To Do". Klienci chcą zapoznać się z ofertą w języku który znają(najpopularniejszym językiem jest oczywiście język angielski), a najlepiej aby był ich język ojczysty. Jeżeli dbasz o profesjonalizm, przetłumaczenie treści przez translator nie będzie dobrym pomysłem!

Tłumaczenie treści na strony internetowe - program czy tłumacz?

Tłumaczenia stron - człowiek czy maszyna?

Obecnie dostępne translatory, są już o wiele bardziej dopracowane niż ich pierwotne wersje. Zasób słownictwa jest ogromny, można wybierać wśród zwrotów grzecznościowych, niemniej tłumaczenie przez translator w dalszym ciągu nie dorównuje tłumaczeniu przez człowieka. Język to bardzo skomplikowany konstrukt. Treść która dobrze brzmi w jednym języku, przełożona słowo w słowo(niczym przy pomocy kalki) na inny język wcale brzmieć tak dobrze już nie musi. Dodatkowo, dochodzą jeszcze kwestie języka branżowego, na co zwracają uwagę tłumacze, a co umyka programom.

Warto mieć na uwadze, że tłumaczenie stron internetowych. to zadanie wymagające nie tylko znajomości języka i jego gramatyki.  Użyty język powinien być aktualny, dopasowany do danej grupy docelowej(inaczej zwracać się do naukowców, a inaczej do młodych przedsiębiorców), jak również zgodny z zasadami marketingowymi - wszak strona jest po to aby budować świadomość, zaciekawić, a w końcu zachęcać do kontaktu lub sprzedawać.

Tłumacz stoi więc przed sporym wyzwaniem - ma nie tylko przetłumaczyć tekst, ale i sprawić, aby spełniał on swoją rolę. Programy do tłumaczeń, tego nie potrafią. Wyobraźmy sobie, że Klient wchodzi na Twoją stronę i napotyka treści, nie dość, że sztywne w formie, to jeszcze z masą błędów gramatycznych. Co robi? Szuka kontaktu? Czy może czmycha ze strony czym prędzej i nigdy nie wraca? Obawiamy się, że to drugie.

Językowych niuansów nie wyłapie nawet najlepszy translator. Nie dostosuje też przekazu względem grupy docelowej. Zrobią to tylko dobrzy tłumacze, i to tacy którzy z kwestiami marketingu i językiem sprzedaży są za pan brat.

 Dobrej jakości tłumaczenia to tak naprawdę inwestycja w to, jak będą postrzegać Cię klienci. W dużej mierze od nich zależy czy potencjalny klient zainteresuje się ofertą i uzna Cię za godnego zaufania kontrahenta lub partnera biznesowego, czy nie.